Blog

Natura · 9 września 2026 · 3 min czytania

Natura jako sprzymierzeniec: kilka słów o ekopsychologii

Ekopsychologia przypomina, że jesteśmy częścią przyrody. Piszę o tym, jak kontakt z naturą może wspierać i dlaczego nie zastępuje terapii.

W wolnym czasie najchętniej jestem gdzieś na zewnątrz. Spaceruję, obserwuję zwierzęta, w podróżach fotografuję krajobrazy i drobiazgi, które łatwo przeoczyć: korę drzewa, kroplę na liściu, ślad ptaka na piasku. Z czasem zauważyłam, że to nie jest tylko hobby. To jeden z moich ważnych sposobów na odzyskiwanie równowagi. Stąd moje zainteresowanie ekopsychologią i głęboką ekologią.

Czym jest ekopsychologia

Ekopsychologia to nurt, który przygląda się relacji człowieka ze światem przyrody. Wychodzi z prostego założenia, że nie jesteśmy od natury oddzieleni. Jesteśmy jej częścią, nawet jeśli większość dnia spędzamy w budynkach, przed ekranem, w miejskim hałasie. Głęboka ekologia idzie o krok dalej i mówi, że inne istoty i całe ekosystemy mają wartość same w sobie, a nie tylko dlatego, że są nam do czegoś potrzebne.

Ta perspektywa dobrze współbrzmi z Gestaltem. W obu podejściach ważny jest kontakt, uważność na to, co jest, i widzenie człowieka jako części większej całości. W Gestalcie mówimy o polu, czyli o tym, że nie da się zrozumieć osoby w oderwaniu od jej otoczenia. Przyroda należy do tego otoczenia, choć w rozmowach o psychice często się o niej zapomina. Kontakt z przyrodą jest też kontaktem z czymś większym od nas, co dla wielu osób bywa jednocześnie uspokajające i poruszające.

Co daje kontakt z naturą

Wiele osób intuicyjnie wie, że spacer po lesie albo nad morzem pomaga. Nie chcę obiecywać cudów. Mogę jednak opowiedzieć, co zauważam u siebie i u osób, z którymi pracuję.

W przyrodzie łatwiej wrócić do ciała. Czujesz wiatr, słyszysz ptaki, stawiasz stopy na nierównym gruncie. Uwaga, która zwykle krąży wokół zmartwień, na chwilę zatrzymuje się w teraźniejszości. Natura ma też swój rytm, którego nie da się przyspieszyć. Pory roku przychodzą i odchodzą, coś obumiera, coś innego kiełkuje. Dla osób w żałobie albo w czasie dużych zmian ta cykliczność bywa zaskakująco kojąca. Przypomina, że nie wszystko musi wydarzyć się od razu.

Sama często wracam ze spaceru z innym spojrzeniem na sprawę, która rano wydawała się nie do rozwiązania. Nie dlatego, że las podsunął mi odpowiedź, ale dlatego, że przez godzinę przestałam ją na sobie wymuszać.

Zdarza się też, że w kontakcie z przyrodą pojawiają się trudne uczucia: smutek z powodu niszczenia środowiska, lęk o przyszłość klimatu. One również zasługują na uwagę. Nie są przesadą, tylko wyrazem tego, że zależy Ci na świecie, w którym żyjesz.

Małe zaproszenie

Jeśli masz ochotę, spróbuj prostego ćwiczenia. Przy najbliższej okazji wyjdź na kilka minut na zewnątrz, nawet jeśli to tylko osiedlowy skwer albo balkon. Bez telefonu w ręku. Wybierz jedną rzecz i przyglądaj się jej przez chwilę: liściowi, chmurze, kamieniowi, mrówce. Zauważ, co się dzieje w Tobie. Może zmienia się oddech, może pojawia się niecierpliwość, a może coś się uspokaja. Nie ma tu dobrego ani złego wyniku. To raczej mały eksperyment z bycia w kontakcie. Jeśli okaże się trudny, to też jest cenna informacja.

Chcę też uczciwie powiedzieć, że natura nie zastępuje terapii, leczenia ani wsparcia drugiego człowieka. Może być sprzymierzeńcem, źródłem oddechu i siły, ale kiedy zmagasz się z depresją, lękiem czy kryzysem, warto nie zostawać z tym w pojedynkę. W Trójmieście las i morze są blisko i czasem warto z tego skorzystać także pomiędzy sesjami.

Jeśli bliska jest Ci ta perspektywa i chcesz, żeby relacja z naturą była obecna także w naszej pracy, porozmawiajmy o tym na konsultacji.

Joanna Czechowska

Psychoterapeutka Gestalt i specjalistka psychoterapii uzależnień. Przyjmuje w Gdańsku Wrzeszczu i online.

Umów konsultację

Potrzebujesz pomocy od razu?

Gabinet nie jest miejscem pomocy w nagłych sytuacjach.
Jeśli Twoje życie lub życie kogoś bliskiego jest zagrożone, zadzwoń: